Kultura Wiadomości

Arabia Saudyjska – Córka libańskiego malarza Arefa El-Rayessa oddaje hołd swojemu zmarłemu ojcu na wystawie retrospektywnej

Arabia Saudyjska (bbabo.net), — Wystawa — obecnie pokazywana w Szardży — obejmuje pięć dekad twórczości libańskiego modernisty

Kreml skomentował ostatnie słowa Łukaszenki w sprawie uznania Krymu”

DUBAJ: Dla Hali El-Rayess ten moment w końcu nadszedł. Przez lata próbowała zorganizować obszerną wystawę oddając hołd swojemu zmarłemu ojcu, płodnemu libańskiemu moderniście Arefowi El-Rayessowi, który zmarł w 2005 roku. A pod koniec 2021 roku taka wystawa odbyła się w galerii Sfeir-Semler w Bejrucie, pokazując różnorodny dorobek artysty; w tym obrazy, rzeźby i kolaże.

„Pamiętam, jak wszedłem na otwarcie i stałem tam, patrząc na dzieła sztuki. Łzy właśnie zaczęły spływać po mojej twarzy. . to było bardzo emocjonalne”, mówi bbabo.net ze swojej bazy w Londynie El-Rayess, założycielka Fundacji Aref El-Rayess. Wystawa prezentująca prace z pięciu dekad artyzmu jej ojca udała się teraz do Zjednoczonych Emiratów Arabskich i do 7 sierpnia gości ją Muzeum Sztuki w Sharjah we współpracy z Sharjah Art Foundation.

„Obejrzenie go w Sharjah — w instytucji, a nie w galerii — było dla mnie bardzo szczęśliwym momentem. „Zrobiłem to po tylu latach” – mówi El Rayess. „A przestrzeń jest taka piękna i tak dobrze uzupełnia pracę”.

Wspomina dzieciństwo perfumowane terpentyną w atelier jej wesołego ojca w Arabii Saudyjskiej w latach osiemdziesiątych. „Wchodziłem, a zapach był tak silny, że miałem wtedy około pięciu lub sześciu lat. Przywołuje ciepłe wspomnienia szczęśliwego dzieciństwa. Jedną z rzeczy, które doprowadzały moją mamę do szaleństwa, było to, że brała mnie pod prysznic, ubierała mnie i gotowała do wyjścia, a potem znajdowała mnie pokrywającego się farbą, od góry do dołu. To był mój tata — po prostu pozwalał mi grać — mówi.

Ale pod postacią żartownisia krył się głęboko polityczny artysta, którego prace odzwierciedlały niespokojne czasy w świecie arabskim w drugiej połowieku.

„Był niezwykle głośny. Podobnie jak jego prace, nie trzymał niczego w sobie i nigdy tak naprawdę nie dbał o to, co myślą ludzie – nie z braku szacunku; celowo próbował wydobyć z nich reakcje. Reakcje były tym, czego zawsze szukał. Niektórzy go nienawidzili – mówi ze śmiechem El-Rayess.

Ojciec Arefa miał nadzieję, że jego syn zwróci się do świata biznesu, ale zamiast tego pociągała go natura i kreatywność. Salon domu rodziny El-Rayess w mieście Aley na górze Libanie był wyłożony obrazami Arefa, wspomina jego córka. „Myślę, że sztuka była po prostu czymś, co miał w sobie”, mówi.

Gdy dorósł, Aref stał się aktywny politycznie i dołączył do libańskiej Progresywnej Partii Socjalistycznej Kamala Jumblatta, założonej w 1949 roku.

Aref był świadkiem ważnych wydarzeń politycznych w regionie od lat 50. XX wieku, począwszy od wojny o niepodległość Algierii po zamieszki w Palestynie i libańską wojnę domową. W pewnym momencie podczas tego ostatniego uciekł do Algierii, ponieważ mówiono o nim, że jest celem zamachu.

„Myślę, że stał się trochę zbyt aktywny” – mówi El-Rayess. „Chcieli po prostu go zabić, a mój dziadek powiedział:„ Wynoś się. Muszę ocalić mojego syna’”.

Jego dystopijne, mrocznie komiczne, surrealistyczne obrazy przedstawiają sceny wojny, powieszonych bojowników ruchu oporu, polityka o wykrzywionej twarzy i matkę płaczącą z szoku, gdy trzyma swojego zmarłego syna. „Zdecydowanie próbował utrwalić moment w historii. Zawsze chodziło o to, co działo się w danym momencie” — zauważa El-Rayess.

Jest też jaśniejsza strona twórczości artysty, jak jego piękne portrety afrykańskich mężczyzn i kobiet, tworzone podczas podróży po Afryce Zachodniej, gdzie jego ojciec prowadził interes. Później w swojej karierze eksperymentował z tworzeniem dużych, zapierających dech w piersiach paneli kolażowych, składających się z setek wycinków z gazet przedstawiających najważniejsze nagłówki, wybitnych polityków i gwiazdy lat 90., od Rafica Haririego po Księżną Dianę. Podobnie jak w przypadku jego obrazów, uchwycił moment w czasie.

„Ludzie mówili mu, że marnuje czas i że to nie jest »sztuka«. To był jego sposób na zrobienie sobie przerwy od malowania” – mówi El-Rayess.

Kolejne odejście od jego ciężkich wojennych obrazów nastąpiło w latach 80., podczas pobytu w Dżuddzie, kiedy stworzył uspokajającą, nie z tego świata serię „Pustynę”, malując w eterycznych odcieniach.

To był nowy rozdział w jego życiu, podczas którego asystował burmistrzowi Mohammedowi Saidowi Farsi w planach budowy parku rzeźb w Dżuddzie.

„Osobiście uważam, że fakt, że opuścił Liban, aby zostać dostawcą, ojcem, był dla niego zupełnie innym światem”, mówi El-Rayess. „Przebywanie w miejscu, gdzie była pustynia, spokój, posiadanie własnej córeczki. . Myślę, że to wniosło w jego duszę spokój”.