Wiadomości

Wbrew Zachodowi Putin wysyła wojska do zbuntowanych regionów Ukrainy

MOSKWA: Prezydent Władimir Putin w poniedziałek nakazał wojskom rosyjskim przedostanie się do dwóch wspieranych przez Moskwę rebelianckich regionów Ukrainy, odrzucając groźby sankcji Zachodu, co może wywołać potencjalnie katastrofalną wojnę z Kijowem.

Konwój USA przewożący nielegalnie wydobywaną syryjską ropę opuszcza Hasakę do Iraku

Wcześniej przywódca Kremla uznał niepodległość dwóch zajętych przez rebeliantów obszarów w regionach Doniecka i Ługańska na Ukrainie, torując drogę do operacji rozmieszczenia części potencjalnych sił inwazyjnych, które zgromadził w całym kraju.

W dwóch oficjalnych dekretach Putin polecił ministerstwu obrony przejąć „funkcję utrzymywania pokoju” w obwodach donieckim i ługańskim. W tych samych dokumentach Putin nakazał także swojemu MSZ „nawiązanie stosunków dyplomatycznych” z „republikami”.

Uznanie separatystycznych republik, które od 2014 roku tworzą enklawę wspieranych przez Rosję rebeliantów, wywołało międzynarodowe potępienie i obietnicę ukierunkowanych sankcji ze strony Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej – z szerszym pakietem kar ekonomicznych zdarzenie inwazji.

Po serii telefonów prezydent USA Joe Biden, francuski Emmanuel Macron i niemiecki kanclerz Olaf Scholz ostrzegali, że gambit Moskwy „nie pozostanie bez odpowiedzi”.

Przywódca USA obiecał także swojemu ukraińskiemu odpowiednikowi Wołodymyrowi Zełenskiemu, że Waszyngton jest oddany „integralności terytorialnej” Ukrainy.

W Kijowie Zełenski zwołał posiedzenie rady bezpieczeństwa narodowego i wieczorem miał wygłosić przemówienie.

Wcześniej, w często rozwścieczonym 65-minutowym przemówieniu telewizyjnym ze swojego biura na Kremlu, Putin złorzeczył sąsiedniej Rosji, Ukrainie, jako upadłemu państwu i „marionetce” Zachodu, wielokrotnie sugerując, że jest ona zasadniczo częścią Rosji.

Oskarżył władze w Kijowie o prześladowanie mówiących po rosyjsku i przygotowanie „kriegu błyskawicznego” przeciwko separatystycznym regionom Doniecka i Ługańska na wschodzie Ukrainy.

„Jeśli chodzi o tych, którzy przejęli i utrzymują władzę w Kijowie, domagamy się natychmiastowego zakończenia ich operacji wojskowych” – powiedział Putin.

„W przeciwnym razie cała odpowiedzialność za możliwą kontynuację rozlewu krwi będzie spoczywać na sumieniu reżimu u władzy na Ukrainie”.

Putin powiedział, że konieczne jest „podjęcie od dawna spóźnionej decyzji, natychmiastowego uznania niepodległości” obu regionów.

UE „zareaguje sankcjami”

Uznanie skutecznie kładzie kres i tak już chwiejnemu planowi pokojowemu w konflikcie separatystycznym, który trwa od 2014 roku, po tym, jak Moskwa zaanektowała Krym od Ukrainy i spowodowała śmierć ponad 14 000 osób.

Rosja będzie teraz rozmieszczać wojska przy wsparciu separatystów, a Ukraina albo będzie musiała pogodzić się z utratą ogromnego kawałka terytorium, albo stanąć w obliczu konfliktu zbrojnego ze swoim znacznie potężniejszym sąsiadem.

Posunięcie to wywołało natychmiastowe potępienie ze strony Zachodu, a premier Boris Johnson nazwał to „rażącym naruszeniem suwerenności i integralności Ukrainy”, a minister spraw zagranicznych Liz Truss oświadczyła: „Jutro ogłosimy nowe sankcje wobec Rosji”.

Szefowie UE Ursula von der Leyen i Charles Michel obiecali, że blok „zareaguje sankcjami wobec osób zaangażowanych w ten nielegalny czyn”.

Putin powiedział Radzie Bezpieczeństwa w poniedziałek, że „nie ma perspektyw” dla porozumień pokojowych z Mińska z 2015 r. mających na celu rozwiązanie konfliktu na Ukrainie.

„Bardzo duże zagrożenie” dla Rosji

I jasno dał do zrozumienia, że ​​stawka jest większa niż Ukraina, której starania o wstąpienie do NATO i Unii Europejskiej głęboko rozzłościły Moskwę.

„Wykorzystanie Ukrainy jako instrumentu konfrontacji z naszym krajem stanowi dla nas poważne, bardzo duże zagrożenie” – powiedział Putin.

Dramatyczne spotkanie – z Putinem siedzącym samotnie przy biurku, gdy jego szefowie rządu, wojska i bezpieczeństwa na zmianę przemawiali do niego z podium – nastąpiło po tygodniach napięć między Moskwą a Zachodem dotyczących Ukrainy.

Zachodni przywódcy ostrzegają, że Rosja planuje inwazję na swojego prozachodniego sąsiada po zgrupowaniu ponad 150 000 żołnierzy na swoich granicach, czemu Moskwa wielokrotnie zaprzeczała.

Napięcia wzrosły w ostatnich dniach po wybuchu ciężkiego ostrzału artyleryjskiego na wschodnim froncie Ukrainy z separatystami i serii zgłoszonych incydentów na granicy z Rosją.

Ukraińscy urzędnicy powiedzieli, że dwóch żołnierzy i cywil zginęło w poniedziałek podczas ostrzału wiosek na froncie.

W jednym z najbardziej potencjalnie niebezpiecznych wydarzeń Moskwa twierdziła – ku wściekłym zaprzeczeniom Kijowa – że jej siły przechwyciły i zabiły pięciu ukraińskich dywersantów, którzy zinfiltrowali terytorium Rosji, i oskarżyły Ukrainę o ostrzał posterunku granicznego.

W ostatnich tygodniach, według amerykańskiego wywiadu, Moskwa zgromadziła siły inwazyjne złożone z wojsk, czołgów, baterii rakietowych i okrętów wojennych wokół granic Ukrainy na Białorusi, w Rosji, na Krymie i na Morzu Czarnym.

Wbrew Zachodowi Putin wysyła wojska do zbuntowanych regionów Ukrainy