Społeczeństwo Wiadomości

Rosja – Jak ludzie żyją w odległych wioskach Arktyki bez FAP

Rosja (bbabo.net), - Praca stacji położniczych w odległych wioskach regionu Murmańska pozostaje drażliwym punktem. Łącznie w Arktyce jest 25 FAP-ów, siedem z nich nie ma ratowników medycznych, a jeden w ogóle nie ma licencji. Nie spełniły się jeszcze marzenia mieszkańców dawnej pomorskiej wsi Kuzomen o własnym FAP-ie, który władze obiecały zbudować w 2021 roku. Sądząc po historii Natalii Chuniny, która zadzwoniła do redakcji i opowiedziała o tym problemie, wyjazd do lekarza dla mieszkańców Kuzomenu zamienia się w przygodę wymagającą niezwykłego zdrowia.

Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności »

Na skuterze śnieżnym przez zamieć

- Budowa ośrodka położniczego w Kuzomen dyskutowana była dziesięć lat temu. Przeznaczono na to pieniądze, ale budowa nigdy się nie rozpoczęła – mówi Natalia Chunina. - Wtedy obiecano nam, że FAP powstanie w 2021 roku. Jest rok 2022, ale nic się nie zmieniło. Teraz po pomoc medyczną jedziemy 18 kilometrów do sanitariusza w Varzuga. Ale to wyjście nie zawsze jest dla nas możliwe.

Poza tym Varzuga jest oddzielona rzeką, a sanitariusz mieszka po drugiej stronie. Jeśli lód na rzece jest zawodny, to dotarcie do FAP jest nierealne. Ale w Kuzomen, znanym z piaszczystej pustyni, którą nie każdy samochód może pokonać, mieszkają zarówno starsi ludzie, jak i dzieci. Na pytanie o stan zdrowia odpowiedź jest zwykle krótka: „Nie możemy zachorować”.

- Moja żona i ja mamy ośmiomiesięczne dziecko - dodaje Jakow Chunin, mąż Natalii. - Zabranie go do Varzugi to duży problem, a nawet bez dziecka nie jest to takie proste. Faktem jest, że zimą do Varzugi można dostać się tylko skuterem śnieżnym. Nie da się jechać przy silnym wietrze, bo podczas śnieżycy droga jest nie tylko niewidoczna, ale nawet nie widać kierunku, w którym należy się poruszać. Bardzo łatwo się zgubić. Poza tym skuter śnieżny to nie autobus. Jeśli masz wysoką temperaturę, a na zewnątrz jest zimno, to nigdzie nie pójdziesz. A ci, którzy nie mają skutera śnieżnego, muszą negocjować z sąsiadami i znajomymi.

Są też problemy z benzyną - można ją kupić tylko w oddalonej o 149 kilometrów wiosce Umba. Dlatego konieczne jest kupowanie paliwa z dużą marżą. Jeśli potrzebujesz pomocy medycznej w nagłych wypadkach, musisz odczekać co najmniej pięć godzin na karetkę. Według Natalii Chuniny mieszkańcy Kuzomenu czasami muszą błagać dyspozytora, aby przysłał im samochód.

Na pytanie: „Jak się czujesz?” tutaj zwykle odpowiadają krótko: „Nie możemy zachorować”

- I zabierają pacjenta najczęściej natychmiast do centralnego szpitala regionalnego Kandalaksha, oddalonego o 256 kilometrów. Zdarzyło się, że człowiek nie został zabrany, zmarł w drodze. W nagłych wypadkach zapewniany jest lot karetką, ale nie mamy takiego specjalisty, który mógłby określić, kiedy ten lot słoneczny jest konieczny – narzeka kobieta.

Są też problemy z narkotykami. Sanitariusz w Varzudze przywozi lekarstwa, ale jest ich za mało. Jeśli potrzebny jest jakiś konkretny lek, należy po niego udać się do regionalnego centrum Kandalaksha. Miejscowi mieszkańcy starają się zaopatrzyć w leki na przyszłość.

Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » FAP został otwarty i zamknięty Z podobnymi trudnościami borykali się mieszkańcy wioski Chavanga. Prawdopodobnie są jeszcze bardziej urażeni niż ich rodacy w Kuzomen, ponieważ w Chavanga zbudowano ambulatorium. Ale ponad rok temu wybuchł w nim pożar, pożar uszkodził dach budynku. Następnie dach został naprawiony przez specjalistów z Centralnego Szpitala Okręgowego Kandalaksha, a wewnątrz lokalu skutki pożaru zostały wyeliminowane przez samych mieszkańców. Sporządzono również wadliwy przedmiar robót w celu przywrócenia FAP. Jednak od tego czasu nie został otwarty.

W odpowiedzi na apel regionalnej centrali Wszechrosyjskiego Frontu Ludowego Ministerstwo Zdrowia Arktyki wyjaśniło: aby punkt zadziałał, konieczne jest dostosowanie parametrów jakości dostarczanej energii elektrycznej do wymagań przepisy techniczne i GOST. Problem tkwi w spadkach napięcia na wejściu do budynku. Monitorowanie wykazało różnicę napięć w ciągu dnia od 186 woltów (co nie wystarcza do użycia defibrylatora) do 278 woltów (co może prowadzić do awarii sprzętu medycznego) w jednej fazie. Technika nie jest przeznaczona do takich różnic. Co więcej, takie problemy z zasilaniem są niebezpieczne zarówno dla pacjentów, jak i personelu medycznego: można doznać porażenia prądem.Odrębną kwestią jest zgodność stacji położniczych felczerów z wymogami prawnymi, które są dość rygorystyczne. Istnieją tolerancje dotyczące jakości wody i energii elektrycznej. Oprócz obsadzenia personelem medycznym, każdy FAP musi być podłączony do systemu telemedycznego za pomocą łączności światłowodowej lub satelitarnej, aby w razie trudności ratownik mógł konsultować się z wąskimi specjalistami, odbierać i przesyłać raczej „ciężkie” obrazy za pośrednictwem zamkniętego kanał komunikacyjny. W odległych wioskach regionu Murmańska można tylko pomarzyć o światłowodowym Internecie, a łączność satelitarna jest droga. Ale największym problemem jest znalezienie ludzi, którzy są gotowi udać się na arktyczny buszu po wakaty dla sanitariuszy.

Jeśli stacja położnicza felczera nie spełnia wymagań, dostaje mniej pieniędzy. Na przykład, zgodnie ze standardem, na FAP w wiosce Shongui trzeba wydawać prawie trzy miliony rubli rocznie. Ale ze względu na to, że nie spełnia szeregu wymagań, w rzeczywistości jego finansowanie wynosi tylko 387 tys.

Urzędnik

Władze obwodu murmańskiego są świadome tego problemu. Planowana jest budowa nowych FAP w regionie i naprawa istniejących. Na regionalny program modernizacji podstawowej opieki zdrowotnej (PMPHZ) na lata 2021-2025 przeznaczono prawie 4 mld rubli, z czego 3,6 mld to środki budżetu federalnego, a w budżecie wojewódzkim zaplanowano 284,9 mln rubli. Pieniądze te zostaną przeznaczone na budowę 16 placówek służby zdrowia – jednej polikliniki, sześciu przychodni i dziewięciu modułowych FAP. W szczególności na 2025 r. zaplanowano budowę ośrodka felczerów-położnictwa w Kuzomen. Ponadto 23 placówki opieki zdrowotnej zostaną dostosowane do istniejących SanPiN, co sprawi, że podstawowa opieka zdrowotna stanie się bardziej dostępna dla mieszkańców północy.

Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności » Powrót do aktualności »

W międzyczasie

Mieszkańcy odległych osiedli w regionie Murmańska będą mieli łatwiejszy dostęp do opieki medycznej za pomocą autobusów wahadłowych. Gubernator regionu Andrey Chibis polecił stworzyć regionalną sieć tras, po których będą kursować wahadłowce, aby „ułatwić ludziom życie”. Do 1 lutego powinien powstać harmonogram ich pracy.

Podobne doświadczenia istnieją już w regionie. Od 1 września 2021 r. w każdą środę kursuje 19-osobowy autobus z Kovdoru do Monchegorska, gdzie znajduje się centralny szpital rejonowy. Wyjazd z Kovdoru o 6 rano, wyjazd powrotny - o 13 lub 14 godz.

„Nowoczesny autobus wyprodukowany w 2019 roku jedzie non stop, bezpośrednio do szpitala” – mówi Artem Grishin, minister transportu i dróg obwodu murmańskiego. - Ponieważ takie przewozy mają znaczenie społeczne, są one realizowane bezpłatnie.

Mieszkańcy Północy traktują tę inicjatywę na różne sposoby. Według naczelnego lekarza Centralnego Szpitala Okręgowego w Monczegorsku, Siergieja Lałuszkina, podczas niedawnego spotkania w Kowdorze mieszkańcy podziękowali za możliwość bezpłatnego i wygodnego dostania się do szpitala. Inni uważają, że wahadłowce mogą być tylko środkiem tymczasowym i nalegają na ponowne otwarcie placówek medycznych w Kovdor, które kiedyś były „zoptymalizowane”.

- Choremu trudno jest wstać o piątej rano i przejechać 164 kilometry - mówi Galina Khalihverdiyeva, przewodnicząca oddziału Kovdor organizacji publicznej „Dzieci Wielkiej Wojny Ojczyźnianej”. - Pokonanie tego dystansu zajmuje od półtorej do dwóch godzin. A jeśli pacjentów jest dużo i nie ma miejsca w autobusie dla wszystkich? A może dana osoba ma zawał serca lub udar? Wiele zależy też od pogody. Jeśli droga jest zablokowana z powodu silnej śnieżycy, to w ogóle nigdzie nie pojedziesz.

Wahadłowce w pewnym stopniu zaspokoją potrzeby medyczne miast pozbawionych szpitali, ale nie rozwiążą problemu niedoboru personelu medycznego w ogóle, uważa Oleg Minin, dyrektor Centrum Multidyscyplinarnego im. Pirogowa w Murmańsku. Według niego lekarze w Arktyce potrzebują tego samego pakietu gwarancji socjalnych, co wojsko.

Rosja – Jak ludzie żyją w odległych wioskach Arktyki bez FAP