Społeczeństwo Wiadomości

Świętość stopni tajskich

Post lekarza na Facebooku stał się w zeszłym tygodniu wirusowy i wywołał bardzo potrzebną i być może spóźnioną debatę dotyczącą ceremonii wręczenia dyplomów na tajlandzkich uniwersytetach. Twierdziła, że ​​jej przyjaciele-pracodawcy nie rozważyliby zatrudniania absolwentów, którzy nie wzięli udziału w ceremonii odebrania dyplomów od członka tajskiej rodziny królewskiej z obawy, że będą sprawiać kłopoty. Otrzymanie dyplomu od członka tajskiej rodziny królewskiej to stosunkowo nowa norma, która rozpoczęła się za panowania króla Ramy VII. Chciałbym podzielić się moim osobistym doświadczeniem związanym z tradycją i moimi dwoma satangami na ten temat.

Kazachska drużyna CS:GO po raz pierwszy w historii znalazła się w pierwszej piętnastce światowego rankingu

Uczestniczyłem w mojej pierwszej ceremonii ukończenia studiów licencjackich bez żadnych pytań. Mam do pokazania ładne zdjęcie w ramce, które do dziś stoi w salonie moich rodziców.

Uczestniczyłem w mojej drugiej ceremonii uzyskania tytułu magistra na tej samej uczelni. W tamtym czasie miałem wiele pytań i to było, zanim wezwanie do reformy instytucji weszło w tajlandzki duch czasu. Były zasady, których musiałam przestrzegać i surowy dress code, którego musiałam przestrzegać. Musiałem pamiętać o wielu krokach, które musiałem wykonać, aby zapewnić ciągłość ceremonii. Zostało to zrobione skrupulatnie, uroczyście i sprawnie. Jednak tego dnia byłem zaskoczony, gdy usłyszałem, że ciemnoniebieska prostokątna oprawka moich okularów była w jakiś sposób niegrzeczna, ale w końcu pozwoliły jej się zsunąć. Moje pytania sprowadzały się do „Czy to wszystko jest naprawdę konieczne?”

Uczestniczyłem w obu uroczystościach po prostu po to, aby moi rodzice mieli jakiś konkretny dowód, że ukończyłem studia, aby mogli o tym porozmawiać z krewnymi i przyjaciółmi. Mówiąc najprościej, na ich twarz. Pamiętaj, że wybrałem i podobało mi się to, czego się nauczyłem, ale bardziej dla nich zrobiłem ceremonię. Nie mogłem się też doczekać dzielenia dnia z moimi profesorami (którzy pomogli mi przekroczyć moje granice), moimi kolegami z klasy (którzy przeżyli tę samą próbę) oraz moimi przyjaciółmi i rodziną. Bukiety i pluszowe misie były miłym dodatkiem, ale nie mam pojęcia, gdzie są teraz.

Z perspektywy czasu nie brałbym udziału w ceremonii uzyskania tytułu magistra, gdybym mógł uciec, ponieważ musiałem wziąć kilka dni wolnego na próbę i zapłacić za nowy garnitur i togę dyplomową. Możesz zapytać, dlaczego nie próbowałem przekonać rodziców, żeby zobaczyli, że już skończyłem szkołę bez ceremonii. Odpowiadam, że nie poznałeś mojej mamy. To była wyrachowana decyzja z mojej strony, aby przejść przez ceremonię, którą uważałem za niepotrzebną i niewskazującą mojego moralnego kompasu, aby moi rodzice mieli szczęśliwą okazję do świętowania i, co ważniejsze, uprzedzenia ich zrzędzenia. Więcej niż uczciwy handel, biorąc pod uwagę, ile dla mnie zrobili.

Jednak wymaganie od kandydata wzięcia udziału w ceremonii, aby został uznany za pożądanego jako pracownik, jest co najmniej wadliwe. Taki wymóg sugeruje, że udział w ceremonii w jakiś sposób czyni cię moralnie lepszym lub przynajmniej pokazuje, że jesteś lojalny. Absolwenci mogą nie chcieć uczestniczyć w uroczystości z różnych powodów, osobistych lub politycznych. Mogą nie chcieć dodatkowych kosztów, które się z tym wiążą. Mogą być po prostu niedostępni w tych terminach ze względu na ich przyszłe plany lub studia lub pracę za granicą. Mogą myśleć, że jest to niepotrzebne, a nawet być temu przeciwne, ponieważ reprezentuje dla nich feudalizm. Niektórzy przychodzą pobieżnie, jako formalność, tak jak ja.

Z jakiegokolwiek powodu, dla którego zdecydują się nie uczestniczyć, nie powinno być to przeciwko nim/dla nich i, pozwólcie mi być szczerym, myślę, że to nie jest sprawa pracodawców, aby się o tym dowiedzieć. Nie rozumiem, jak taki stan można interpretować jako swego rodzaju wskaźnik moralny, gdy dla kogoś, kto dobrze wykonuje pracę, ważne są tylko jego twarde i miękkie umiejętności. A jeśli chcesz, aby Twoi pracownicy byli lojalni, traktuj ich sprawiedliwie i z szacunkiem. To prosta transakcja biznesowa. Coś za coś.

IMHO, prawdziwą świętością dyplomu jest to, jak spełnia cię jako osobę i pomaga ci zabezpieczyć pracę. To Tobie powinieneś przede wszystkim podziękować za poświęcenie czasu i wysiłku na osiągnięcie akademickiej doskonałości i wykorzystanie tego, czego się uczysz, do uczciwego zarabiania na życie.

I to jest dla mnie wystarczająco święte.

Świętość stopni tajskich